Rozmowa w dobrym stylu z Alicią Martinez: jak powstał koc Swirl
Oto koc Swirl – esencja ciepła i przytulności w nowoczesnym stylu. A przed wami jego projektantka, Alicia Martinez, znana jako Alichuree – i jej świat. Dzisiaj opowiada nam o tym, co ją inspiruje i za co uwielbia falujące linie, a do tego otworzy przed nami drzwi do swojego mieszkania w Reims, przepełnionego pozytywną energią.
W twoich projektach bardzo często spotykamy charakterystyczne falujące linie – podobnie w kocu Swirl. Skąd twoje zamiłowanie do tego motywu?
Zawsze jakoś naturalnie przyciągały mnie obłe kształty. Wszelkie falowania, nieregularności są dla mnie wyrazem wolności i swego rodzaju łagodności. W twórczości inspiruję się naturą, a nieregularne, niesymetryczne, nieostre linie są czymś często spotykanym w przyrodzie, czego przykładem są choćby kształty liści, płatków kwiatów i muszli.
Często stawiam na zaokrąglenia, kiedy tworzę przedmioty do mojego domu, ponieważ takie formy przekładają się na ciepłą, przyjazną atmosferę – a dokładnie na tym mi zależy w moich czterech kątach.


Pracując nad kocem Swirl, cały czas miałam w głowie wzór, który wcześniej narysowałam odręcznie. Linie są niedoskonałe i nie do końca symetryczne, ale właśnie to do mnie przemawia. Ta niewymuszona swoboda ruchu, która pozwala mi w pełni wyrazić to, co czuję.
Czy możesz powiedzieć nam coś o swoim wykształceniu i o tym, skąd właściwie wzięła się Alichuree? Co sprawiło, że zaczęłaś działać w sieci pod tym pseudonimem?
Instagramowy profil Alichuree powstał w 2022 roku – za jego pośrednictwem zaczęłam publikować moje ilustracje. Kupiłam sobie w tamtym czasie tablet i po wielu latach malowania farbami i rysowania, zaczęłam stawiać kroki w ilustracji cyfrowej, co szybko stało się moim nowym hobby.


Natomiast kiedy wprowadziłam się do mojego pierwszego mieszkania, odkryłam świat DIY, który całkowicie mnie pochłonął! W październiku 2022 roku zdecydowałam się udostępnić w sieci swoje pierwsze nagranie wideo, co spotkało się od razu z naprawdę dużym zainteresowaniem. Od tamtej pory projektowanie i tworzenie różnych form czy obiektów i dzielenie się online procesem twórczym jest moją pracą.
Kształciłam się w obszarze sztuk audiowizualnych, ale najwięcej nauczyłam się w praktyce, metodą prób i błędów. Internet to wspaniałe miejsce, gdzie można nauczyć się bardzo różnych rzeczy. Czytałam wiele artykułów na blogach i oglądałam setki tutoriali na YouTube, no i właśnie w ten sposób nauczyłam się większości tego, czym dzisiaj się zajmuję.

Często stawiam na zaokrąglenia, kiedy tworzę przedmioty do mojego domu, ponieważ takie formy przekładają się na ciepłą, przyjazną atmosferę
- Alicia Martinez, Alichuree
Jak się czułaś, projektując pierwszy produkt komercyjny? Czy ten proces przebiegał sprawnie od początku do końca, czy może musiałaś zmierzyć się z jakimiś wyzwaniami?
Byłam nastawiona bardzo entuzjastycznie, ponieważ możliwość zaprojektowania produktu po swojemu, zgodnie z własną wizją, to dla mnie naprawdę duża rzecz. To właściwie coś, o czym zawsze marzyłam i nie sądziłam, że stanie się to tak szybko, więc gdy noo.ma zaprosiła mnie do współpracy, bez wahania powiedziałam „tak”!
Nie było to jednak łatwe, ponieważ zazwyczaj tworzę przedmioty dla siebie, na własny użytek, z myślą o moim domu. Uświadomiłam sobie jednak, że ten koc w końcu trafi do innych ludzi, do ich domów, więc pojawiła się pewna presja. To prawda, że pracowałam nad czymś, co miało podobać się mnie, ale starałam się jednocześnie wczuć w rolę tych ludzi, postawić się na ich miejscu jako użytkowników mojego produktu.


To był dość długi proces, ale przyniósł wspaniałe doświadczenie, które napędziło mnie do działania – czy to w kwestii poszukiwania odpowiednich wzorów, czy doboru kolorów. Uwielbiałam to i zdecydowanie mogłabym się tym zajmować jeszcze przez długi czas!


Wiele popularnych marek wnętrzarskich produkuje na Dalekim Wschodzie, noo.ma stawia na produkcję etyczną i lokalną – w Polsce. To podejście ma jednak wpływ na ceny produktów. Czy uważasz, że klienci są skłonni zapłacić więcej za meble i akcesoria domowe, jeśli mają świadomość, że zostały one wyprodukowane w sposób etyczny, w lepszych warunkach i z dbałością o wyższą jakość?
Tak, jak najbardziej, ale myślę, że jeszcze trochę czasu musi upłynąć, aby więcej osób zrozumiało, dlaczego to jest takie ważne. Żyjemy w czasach nadmiernej konsumpcji, kiedy zakupy są codziennością, nawykiem – niezależnie od tego, czy chodzi o ubrania, czy o akcesoria do domu, kupujemy masę tanich produktów powstających w ogromnych ilościach, w okropnych warunkach, w najbiedniejszych częściach świata. Myślę, że potrzebujemy czasu, aby przejść na nowy model konsumpcji, w którym płacimy więcej za produkt mający mniejszy negatywny wpływ na nasze środowisko i służący dłużej.


Oczywiście to zależy od naszych możliwości finansowych, ale sądzę, że ludzie stają się coraz bardziej wrażliwi na kwestie takie jak pochodzenie materiałów, warunki produkcji, zgodność z normami środowiskowymi, czy warunki oferowane pracownikom. W moim środowisku i w mediach społecznościowych widzę znacznie większe zainteresowanie przedmiotami z drugiego obiegu niż jakiś czas temu. Coraz więcej osób stara się oszczędzać, odnawiać i naprawiać rzeczy, z których korzystają, niż kupować nowe. A jeśli już rzeczywiście decydują się kupić coś nowego, chętniej wybierają marki, których produkty powstają lokalnie, z materiałów dobrej jakości, dzięki czemu służą znacznie dłużej.



